2 stycznia 2013

Energia.

Coś się zmieniło. Nowy rok dał mi nadzieję. W tej chwili jestem naładowana pozytywnym myśleniem, siłą i spokojem. Jak to się stało?

Przyczyny często bywają śmieszne lub nawet głupie. Nieważne jakie są - ważne jak działają. Wczoraj przypadkowo trafiłam na dokument w TVN24. Nie pamiętam jak się nazywał, ale pamiętam o czym był - o energii. Nie takiej typowo elektrycznej czy biologicznej, ale takiej która łączy w sobie wszystkie. Łączy tematy, które od zawsze mnie fascynowały: podświadomości, wyobraźni, empatii, metafizyki i duchowości, zmysłów mentalnych, psychometrii i intuicji - czyli energetycznego pola ciała człowieka! Był to bardzo wciągający wątek, który przypomniał mi, że świat materialny to nie wszystko. I że przecież wierzę w moc podświadomości i wyobraźni. W istnienie energii, która otacza każdego człowieka, która u każdego jest wyjątkowa oraz pozostawia swoje ślady w otoczeniu i przejmuje je z zewnątrz. Wierzę w uzdrawiającą moc jej czystej postaci. Nie raz doświadczyłam jej istnienia. Każdy z nas jej doświadcza, ale mało kto potrafi to dostrzec, ponieważ najczęściej nie wie po prostu, że coś takiego istnieje.

Nagle zaczęłam nie myśleć o tym co złe, przestałam błądzić w złudnych myślach i marzeniach mojej głowy. Wzrósł poziom mojej wiary i pewności w sens tego wszystkiego. Oczyściłam się starym sposobem i...było mi dobrze. Chciało mi się śpiewać i cieszyć z przypływu dobrej energii. Grunt to pozytywne myślenie. Jeśli ja mogę z ogromnego cierpienia (które towarzyszyło mi z rana) przejść właściwie nagle do naprawdę pozytywnych wrażeń - to każdy może! Jedynym problemem jest znalezienie czegoś, co nas do tego popchnie. Niewiele osób przejmuje się tematami mentalności czy podświadomości, a tym bardziej nie każdy w to wierzy. Dlatego warto się tym zainteresować, bo człowiek po takiej dawce fascynujących informacji ożywa. I warto w to uwierzyć! Na mnie to działa!

A teraz po tym dziwnym wywodzie trochę więcej racjonalizmu. Nasze myślenie potrafi niewiarygodnie zmienić nasze doznania. Trudno zapanować nad myślami. Ale przecież jeszcze trudniej w nich marnieć. Czy tak naprawdę bez duchowości można walczyć z bólem życia? Wszystko leczymy wiarą w Boga, wiarą w nadprzyrodzone moce i zjawiska, wiarą w dobre energie. To dowodzi tego, że trzeba się ich uczyć i poznawać. Warto.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz